DRUGIE ŹRÓDŁO ŚWIATŁA

Nie ma wątpliwości, że w ilustracji najważniejsza jest wieloletnia praktyka, stałe ćwiczenia i rozwijanie swojego warsztatu, ale przydatne bywa także stosowanie kilku sztuczek, które w łatwy sposób, bez większego wysiłku, mogą uatrakcyjnić nasz obrazek. Jedną z nich jest urozmaicenie oświetlenia poprzez dodanie dodatkowego źródła światła.


Dokładne ustalenie źródeł światła i zaplanowanie rozkładu cieni to podstawa przy tworzeniu dobrej ilustracji. Oświetlenie postaci może całkowicie zmienić spojrzenie na rysunek. Nie chodzi tylko o zaznaczenie przestrzenności i walory estetyczne, ale też o klimat i przesłanie.

Za pomocą światła możemy wiele opowiedzieć o tym, co się dzieje na rysunku. Miękkie, bezbarwne światło sugeruje pobyt na świeżym powietrzu, a wyostrzenie i wzmocnienie tego blasku da widzowi znać, że pogoda dopisuje, a słonko grzeje, że aż miło. Małe, okrągłe, ostre rozjaśnienie to skutek świecenia latarką, a iluminacja z każdej strony, powodująca kilka podobnych cieni to wynik działania halogenów na Stadionie Narodowym.  Czerwone światło, dochodzące z dołu, kojarzy się z piekłem, a żółte, zakreślające górną część obiektu, zwykle oznacza sztuczne oświetlenie jak pojedyncza lampa. Błękitne światło prosto z nieba może być boskim objawieniem, ale wystarczy je tylko wyostrzyć i zmienić kolor, żeby zasugerować ufo podczas porywania swojej kolejnej ofiary. Możliwości są ogromne, nie ma żadnych ograniczeń.

Do tworzenia takiego światła polecam pracę na maskach i sposób, który opisałem już jakiś czas temu.
Poniżej przedstawiam kilka porównań, abyście sami mogli określić czy stosowanie drugiego źródła światła nie jest czasem grą nie wartą świeczki.








1 komentarz:

Janek pisze...

W pierwszej pracy może rzeczywiście nie warto, ale w kolejnych już zdecydowanie tak