POLSKI REBRANDING

Dlaczego zagraniczne nazwy znanych marek nie są spolszczane? Dlatego, że rebranding takiej marki jest związany z wielkimi kosztami. Dlatego, że wymagałoby to stworzenia innych wersji językowych. Dlatego, że wygląd logotypu jest bardzo zależny od typografii i jego znaczenie mogłoby się zmienić diametralnie. Dlatego, że niektóre nazwy są trudne do przetłumaczenia.
Dlatego, że to bardzo dziwnie brzmi. Tak, dlatego. 

PS: Przy okazji zapraszam na moją nową stronę www.ilustratornazlecenie.pl















114 komentarzy:

Maria Pereira pisze...

<3

RAFi pisze...

Ekstra!

Cezary Zapała pisze...

Świetna robota ;).

pidzamowa pisze...

Dzieci dobre białe <3

Pastel Toori pisze...

Dzieci… dobre… białe… O bogowie.

Anonimowy pisze...

@Rafi: Ekstra? To słowo pasuje tutaj jak pięść do oka. Taki fachura, a z polskim na bakier...

Anonimowy pisze...

Mi się podoba! :)

Thuria pisze...

Dobrana selekcja? To nie po polsku.
A Hej Kocie, to raczej Hej Kiciu lub Hej Koteczku.

HAART galeria dobrych pomysłów pisze...

Super

HAART galeria dobrych pomysłów pisze...

Super

HAART galeria dobrych pomysłów pisze...

Super

Anonimowy pisze...

Wyborne!

Ju pisze...

Świetne! :)

Anonimowy pisze...

Odpowiednikiem 'Hello' jest 'Cześć' a nie 'Hej' więc raczej 'Cześć Koteczku' (co już zaczyna nabierać jakiegoś seksualno-erotycznego brzmienia).

Anonimowy pisze...

Dove to gołębica nie gołąb...

Aleksandra Simińska pisze...

Dzieci, dobre, białe to najlepsze tłumaczenie :D

Anonimowy pisze...

Nic w tym odkrywczego, jeśli zna się angielski.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy, kinder - niemiecki, bueno - hiszpański; powodzenia z angielskim.

Marysia pisze...

Świetnie! Moim faworytem jest zawsze klasycznie!

@W pisze...

Zacne wygrywają dzieci białe... Bo niby czarne to już nie dobre czy może super dobre?

@W pisze...

Zacne wygrywają dzieci białe... Bo niby czarne to już nie dobre czy może super dobre?

@W pisze...

Zacne wygrywają dzieci białe... Bo niby czarne to już nie dobre czy może super dobre?

Anonimowy pisze...

Old spice to po prostu ziele angielskie

Anonimowy pisze...

zawsze znajdą się mendy ktore będą sie doktoryzować nad dosłownością tłumaczenia zamiast poprostu usmiechnąć sie na widok pomysłowego rebrandingu

Anonimowy pisze...

Efektowne! W marketingu wszystko brzmi lepiej po angielsku..
W ramach dyskusji o tłumaczeniach taka niszowa ciekawostka: "AXE"- w kulturze brazylijskiej oznacza energię świata, czy coś takiego, metafizyczne pojęcie (pojęcie zaczerpnięte od Yoruba). Skoro marka zaczynała w Ameryce Południowej, to może nazwa pochodzi od tego? Pasowałoby do koncepcji produktu.
Ale nie dałoby się tego tak ładnie przetłumaczyć;)

Anonimowy pisze...

J.

"Anonimowy Anonimowy pisze...
Old spice to po prostu ziele angielskie"

--> all spice :>

Anonimowy pisze...

Ziele angielskie to all spice ;)

Anonimowy pisze...

W temacie. Nawet anglojęzyczni mają z tego ubaw:
https://youtu.be/qk2Xu77Yv8o
Są polskie napisy, ale oryginał powala ;P

Anonimowy pisze...

Brakuje tylko JaTelefon ;)

Anonimowy pisze...

Axe w polsce jest sprzedawany a w UK jest juz pod inna nazwa LYNX ciekawe :> czemu tak

TroPimY pisze...

Ostatnio jadąc samochodem mieliśmy rozkminę na ten temat :D Kilka tu wymienionych pamiętaliśmy, ale o Gołębiu i Dziękuję totalnie zapomnieliśmy, dzięki :D

Saudyjski Wielbłąd pisze...

świetny pomysł :)

Kropka pisze...

Cudowne! :D Każda wizyta w sklepie byłaby dużo bardziej zabawna ze spolszczonymi nazwami ;)

Jotgie pisze...

No i facebook czyli mordoksiążka! :)

Anonimowy pisze...

Świetny pomysł i przepiękne wykonanie!

ludio pisze...

Świetny artykuł. Sądzę, że to także kwestia przyzwyczajenia. W sumie w Polsce też mamy np. Biedronkę, Żabkę czy Piotr i Paweł. Inaczej jest z polskimi produktami, które mają zagraniczne nazwy. W szczególności nie mogę pojąć, dlaczego najpopularniejsza polska impreza kolarska, znana także na świecie, nazywa się po francusku... Strasznie mnie to denerwuje i dziwi... A w dodatku nigdy nie słyszałem dyskusji na ten temat a przydałaby się jakaś poważna debata.

Anonimowy pisze...

Nie. Mylisz się.

jugopolak pisze...

Brakło mi paru rzeczy z IT, np. Ognistego Lisa, Słowa czy Małego Miękkiego ;)

Maskulista pisze...

Ja zawsze kupuję dzieci dobre czarne, nawet wczoraj dwójkę nabyłem do zbiorów bawełny... :P

Angela Endżel pisze...

hahahaha, ale się uśmialam przy tym! Dobra robota! :DD

Anonimowy pisze...

Brakuje jeszcze polskiego odpowiednika płynu do naczyń "Fairy", a mianowicie "Ciota". Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Brawo! =] Świetne wykonanie na dodatkowy plus.
Od siebie dorzucę klasykę: interface - międzymordzie.

Anonimowy pisze...

"międzymordzie"- najlepsze

Katja pisze...

Utrwaliło mi się, że Dove oznacza bardziej Gołębicę, a Gołąb to Pigeon. A jednak nie...

Żarłok Tv pisze...

Dzieci BIALE dobre? żarłbym!

Andriejew Sahalistkowielkobliskotescowieszczow pisze...

Dobre białe wygrywa :)

City Pocahontas pisze...

Super! :D
Brakuje mi tylko Pani Szybkiej Laski (Lady Speed Stick)

Leszek Mzyk pisze...

RYŚ - też pięknie :)

Fakirka87 pisze...

Dove to gołąb(slowo używane do opisu gołębia jako symbolu).Opisując srajacego po mieście golebia uzyjemy słowa "pigeon"

Patryk Tymko pisze...

dove to mewa a nie golab

Kinga Kornacka pisze...

głowa&ramiona vs head&shoulders? Wiadomo, że 4 sylaby wygrają z 6 ;)
A poza tym, nawet gdy się zna tłumaczenie, to zwykle nie używa się go przy każdym zakupie i wtedy te nazwy brzmią po prostu lepiej. Tak jak z tekstem zagranicznych piosenek - czasem lepiej nie wiedzieć co te słowa oznaczają :D

Sergiusz Kalinowski pisze...

Raczej "zdjęcie klasowe"... Nie wszystko trzeba tłumaczyć dosłownie, szczególnie gdy istnieją funkcjonalne odpowiedniki.

smakowite.com pisze...

Super!!!!

Rafał pisze...

W Angli bardzo dużo produktów tego samego producenta ma inne nazwy (czyt. np. Lays = Walkers , Rexona ma inną nazwę, Skoda ma inną nazwe i Logotyp)

Anonimowy pisze...

Zwłaszcza merci

Anonimowy pisze...

Według mnie akurat "Dziękuję" jest urokliwe :)

Anonimowy pisze...

Dziwnie brzmi, bo jesteśmy przyzwyczajeni do zagranicznych nazw. Dla kogoś, dla którego j.angielski jest ojczysty te nazwy mają przecież właśnie takie znaczenie. Fajny pomysł!

Marta Wójcik pisze...

Haha usmialam sie genialne:D

AnnaR pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
AnnaR pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ania Ryś, TurboTłumaczena pisze...

Świetne! Już mi się marzy kolejna seria koszulek z dosłownymi tłumaczeniami :D

Tomek Bolach pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Brakło mi jednego świetnego :)
http://static.pokazywarka.pl/i/6005621/897753/str8-original-edt-50ml-m.jpg?1439547038

Anonimowy pisze...

Przecież one całkiem nieźle brzmią, są dość "sztywno" przetłumaczone, ale Dziękuję, albo Gołąb/Gołębica, czy Czerwony Byk całkiem na plus. Biały Jeleń brzmi dziwnie?

Anonimowy pisze...

Ktoś zadał sobie trudu na przerobienie oryginalnych produktów na te ze spolszczeniem...:) Jak sam autor dodał "spolszczenie" a nie tłumaczenie. Nie ma się co czepiać czy Dove to gołąb czy gołębica na pewno to rzeczownik , czy też Hello kitty ... wszak jedna pani posłanka oraz nawiedzony ksiądz z Olsztyna swojego czasu manifestowali swój pogląd odnośnie zabawek tego producenta pod hasłem zabawki szatan..:) a mało kto wie skąd nazwa ...? i dlaczego kotek nie ma pyszczka...? nie ma bo to wymyślił rodzić chorego na raka jamy ustnej dziecka który prosił o cud i stal się więc obiecał rozpowszechnić wizerunek jako zabawka...:) oczywiście co niektórzy uznali że nie modlił sę gdzie trzeba ..? i że to demon ...:) No cóż do wszystkiego by można się było przyczepić. Ale bynajmniej daje do myślenia dlaczego nie spolszcza się wszystkiego...:) Nie wiem czy to miało by sens ale jet dobrze jak jest...:) No ,oże popracował bym nad nazewnictwem leków ... Już prościej sie nie dało...:(

WENA, VIDI, VICI pisze...

Mi się strasznie podobają grafiki - są mega estetyczne. :)

opcje binarne pisze...

Świetne :)

Monika Trotula pisze...

- Poproszę "Dziękuję".
- Proszę.
- Dziękuję.

Lektor pisze...

Wykon na najwyższym poziomie! Gratulacje Panie Adamie!

Anonimowy pisze...

Topór - nawet wygląda przyzwoicie :D

Anonimowy pisze...

jestem absolutnie za tym aby były polskie nazwy nawet nie logiczne czasem ale to nic ludzie sie przyzwyczają ;)

Anonimowy pisze...

Z tłumaczeniem jest jak z kobietą: jak jest wierne, to nie jest piękne, jak jest piękne to nie jest wierne...

Averan Nieznana pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Old Spice = Stary Szyper, pzdr

Anonimowy pisze...

Nie skoda tylko opel (vauxhall), a rexona to sure

Anonimowy pisze...

Hej Kocie brzmi nieźle :D

Joanna Nowak pisze...

Myślę że lepiej by się sprzedawał jako White Deer 😀

Joanna Nowak pisze...

Myślę że lepiej by się sprzedawał jako White Deer 😀

RoweremPoMałopolsce pisze...

Powiem tak, nie które nazwy rzeczywiście wyglądają dzienie w spolszczonych wersjach, ale taka sama sytuacja jest ze wstawianiem do naszego języka jakiś angielskich wstawek typu sorry zamiast po prostu przepraszam... uważam to za kaleczenie języka, ale niestety samemu czasem tego używam, tak to już się wprawiło w życie.

Pozdrawiam,
bloger z http://www.rowerempo-m.blogspot.com/

Ewelina Mamspired pisze...

Czad! :))

Ewelina Mamspired pisze...

Czad! :))

Anonimowy pisze...

Dzięki używaniu nazw "oryginalnych" spółka córka płaci dowolnie ustalane opłaty licencyjne "spółce matce" - właścicielce praw do nazwy - zarejestrowanej w raju podatkowym. Czasem jest to bardziej skomplikowane, ale do tego się sprowadza.

Dominik Dejneka pisze...

Pomysł niezbyt oryginalny, co roku dziesiątki prac na zaliczenia przedmiotów kierunków uczelni artystycznych traktuje o podobnych sprawach.

Wykonanie jest kiepskie pod względem językowym, a tu kuleć nie powinno.

"Dove" to "gołębica", taka biała, niewinna co ją Noe wypuścił i Duch Święty też się w taką wcielił, nie "gołąb" latający szczur co sra na pomnik i maskę auta.

Wiele z nazw własnych produktów to idiomy, jak choćby "head and shoulders".

Mnóstwo produktów trafia też na polski rynek już "zeuropeizowanych", jak choćby "Mr Muscle" który jest też "Mr Proper'em". To z jakiego regionu pochodzi nazwa własna też jest istotne bo budzi jednoznaczne skojarzenia, vide "Merci", nawet jeśli są bełkotliwym zlepkiem jak "Kinder Bueno".

Dobrze że temat ochrony polskiego języka wraca jednak bez przypomnienia że Polacy wciąż odbierają egzotycznie brzmiące nazwy jako atrakcyjne zaklęcia i gwarancję jakości, samo wytknięcie śmieszności dosłownych tłumaczeń jest płytkie i naiwne.

Anonimowy pisze...

proponowałbym zostawić tak jak jest i nie dać powodów dla trollów praw autorskich dzięki którym wyraz np. "dzieci" z pierwsza literką w innym kolorze mógłby stać się znakiem zastrzeżonym ( z niewiadomych przyczyn )

Karolina Majewska pisze...

dobrze, że są w Gliwicach tak kreatywni ludzie, pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Hell-o-Kitty, czyli „Kotek z Piekła”, a nie „Hej Kocie”.

Dotka pisze...

Ja bym przetłumaczyła "Dove" jako "turkawka"

Igor kiełbratowski pisze...

Świetne! Tamte dzieci to musiały kanibalom naprawdę smakować.

Anonimowy pisze...

A gdzie Droga Mleczna? ;)

Anonimowy pisze...

E, ale z angielskiego nieudolnie tłumaczone. Dove to gołębica; Kitty to kotka, itd.
Pomysł fajny, nie odkrywczy jednak.

Anonimowy pisze...

Możnaby dodać producenta akcesorii do sprzątania Rubbermaid xD

Anonimowy pisze...

Oglądam to siedząc w pracy i trochę na głupa wyszłam... Popłakałam się ze śmiechu przy głowie&ramionach :):)

Head Divided pisze...

Hahaha, genialne!
Większość z tych nazw brzmi komicznie, chyba jedyne co jeszcze tak w miarę pasuje to "Dziękuję" ;)
Padłam ze śmiechu przy "Gołębiu" i "Toporze"!

Anonimowy pisze...

Niektóre wcale nie brzmią tak dziwnie poza tym właściciele tych marek mogliby tłumaczyć nie wprost lub nawet nadać inną lepiej brzmiącą dla Polaków nazwę i wtedy by to spokojnie chwyciło. Stworzyliby po pprostu nową markę w Polsce. Dziwnie to brzmi dla mnie np Lerła Merlę -:D to jakiś absurd. Dla obcokrajowców te nazwy są równie dziwne w ich języku jak dla nas w tłumaczeniu na Polski. Ja osobiście chętniej kupiłbym produkt z polską nazwą która została specjalnie stworzona z myśla o polskich klientach. Sądzę że większość też chętnie sięgnie po produkt z nazwą która dobrze mu się kojarzy i dobrze brzmi po polsku jak biedronka, kajtek, czy restauracje u Babci Maliny. (oczywiście nie biorę pod uwagę jakości, jedynie atrakcyjność nazwy czyli porównuje 2 produkty o takiej samej jakości i innej nazwie)

Jakub Markiel pisze...

Świetne! Bardzo dobry wpis i blog! Polecam, życzę powodzenia! :)

Anonimowy pisze...

Świetna robota. Dobry pomysł i sporo pracy. Chcę zobaczyć co ci malkontenci wymyślili ciekawego i śmiesznego.

Anonimowy pisze...

To się potwierdza. W jednej z korporacji zarząd był zdania, że wszystko co jest po polsku brzmi nieprofesjonalnie. Już taka rola języka angielskiego -- być uniwersalnym. Jesteśmy tego nauczeni i przez 25 lat nauczyliśmy się również marketingu, który neguje polsko-brzmiące nazwy marek.

Super pomysł z tłumaczeniem brandów na polski!

Cashandra pisze...

Świetna robota, daje tyle do myślenia.

- Dzień dobry, poproszę "dziękuję"
- Proszę
- Dziękuję, do widzenia

;-)

Anonimowy pisze...

Pomysł skrajnie nieświeży. Graficy, Dyrektorzy Kreatywni, Artystyczni z pierwszej i drugiej ligi agencji reklamowych będą unikali autora takiego dowcipu przy wspólnym wyjściu na piwo. Z ilustratorami się załapie, więc spoko.

Anonimowy pisze...

http://slogansensei.com/gotowe-nazwy-na-sprzedaz/

Annas pisze...

Super, dzieci chyba najlepsze

Anonimowy pisze...

Ktoś wyżej pisał, że w wersja polska head&shoulders przegrywa ze względu na większą liczbę sylab. To ja proponuję łeb&bary - akurat sylab tyle samo...

Anonimowy pisze...

Hello Kitty to powinno być raczej Witaj Kiciu.

Marcin pisze...

Bardzo ciekawe opakowania.... Wpis bardzo dobrze pokazuje jak na ludzi działa reklama i jak dane opakowania oraz style mocno odciskają sie w podświadomości ludzi. Pozdrawaim

Wojtek pisze...

Opakowania to nieodłączny element każdego produktu. To opakowanie przyciąga wzrok i przekonuje klienta do zakupu danego produktu. MOim zdaniem takie propozycje opakowań smiało mogą pojawic sie w sklepa. Ludzie z ciekawości opakowań bedą kupowac dane produkty.

Mariusz pisze...

Super byłoby takie nazwy teraz zauważyć w sklepie ;)

Anonimowy pisze...

witam...w tym temacie postanowiłam i ja napisać. zapraszam do artykułu i refleksji : https://popolskublog.wordpress.com

M4R0 pisze...

Dobre...
Białe xD

M4R0 pisze...

Dobre...
Białe xD

Anonimowy pisze...

Chyba zamiast "Pan Mięsień" lepszy byłby "Pan Muskuł" albo przynajmniej "Pan Mięśniak". W tym ostatnim przypadku brzmienie zwykłego "mięśniaka" łagodziłby "pan".

Kinga Markiewicz pisze...

mi sie podobaja ciasteczka Digestive - trawienne :) - Cillit Bang - Cillit Huk, nazwy lodow Bena i Jerrego - Cookie dough - masa ciasteczkowa,Caramel Chew Chew - karmel żuj żuj, Famous Grouse - Slawna Pardwa, Jonny Walker - Jonny Piechur :)

MyPumpkin00 pisze...

Hihi

Modelka pisze...


Gdzieś już czytałem podobny wpis, ale ten jest bardziej konkrenty, warto było odwiedzić. Dodaje do zakładek!

Monika pisze...

Ciekawe zestawienie. Warto czasem zastanowić się, co znaczą nazwy obcojęzyczne.